Falowanie nieba
Jako, że dziś niedziela, to sobie daruję smarowanie nudnych, wioskowych wieści. A , muszę się pochwalić – leśnik “okazał” zadowolenie, że syn już w Necie siedzi. Tyle mojego, no i znowu “sława” poszła – ta tam na kolonii, o, to ona zna się na tych takich komputerach, ona uczona. A niech tam, przynajmniej tyle mojego.
Ostatnia wiejska plaga – dziki. Niby rzecz zwyczajna na wszelkich terenach wsiowych, ale zaczyna być tak jakoś niebezpiecznie. W samo południe mój ślubny udał się z młodszą do lasu po patyk do czgoś tam potrzebny i o mało nie zostali pogonieni przez duże stado. Na szczęście, nasza suka, z dużą domieszką foksteriera, dała znać wcześniej, że coś nie tak. Sąsiad pole pyrów prądem ogrodził, bo nie daje rady. Było polowanie, takie “odstraszające”, jedna sztuka została ubita, a po pół godzinie stado było z powrotem. Tak, ten rok mamy dzikowy, szkoda, że nie skarb (jest taka powieść “Dzikowy Skarb”). Poprzednie lata były bobrowe, teraz susza skutecznie te, co prawda miłe, lecz szkudne zwierzątka wypłoszyła. A swoją drogą muszę wybrać się na sesję foto z bobrowisk, obraz, jak po meteorycie tunguskim.
Lato się w kalendarzu zaczęło i ruszyło nowe pokolenie szukających Bursztynowej, co i raz ktoś po łąkach lata z talerzem w garści i słuchawkami na uszach. Komnaty co prawda nie znajdą, ale saperzy będą mieli znowu więcej pracy, jak co roku.
Wrzucam wczorajsze dwa zdjęcia. Dawnymi czasy, kiedy pływałam kajakiem z żagielkiem po mazurskich szlakach, na widok czegoś takiego na niebie wiosłowała bym niczym Kaczor Donald do brzegu, a WOPR zganiał by całą brać żeglarską “pod karą”. Mam nadzieję, czegoś tragedia na Mazurach ludzi nauczyła, bo z tego, co widzę i czytam – ludziska jakby stracili poczucie niebezpieczeństwa.
- Niebo
- Niebo






O pogodzie co nieco opowiem. U nas w stolicy jak nie trzeba, to jest dobra pogoda. W weekend chcę gdzieś wyjść, pstryknąć fotki a tu dupka. Ostatnio miałem tak, że wylazłem już z aparatem, pojechałem do celu – blisko mam do niego – autobusem i zacząłem w końcu pstrykać foty. Niebawem zauwarzyłem chmury, które mi przeszjadzały. Na szczęście m.in. zdjęcie gołębia mi wyszło (http://szambo-website.za.pl/photos/rozne/photo6.jpg).
Dzisiaj gdy piszę tego posta znów jest przesexowna pogoda… i zapewnie będę stał na tym skwarze znów. A w weekend nie wiadomo co będzie..