Kościół, a Polska D

2008 lipiec 5
by kosa1

Jest. I to w randze parafii. Należy do niego kilkanaście wiosek, tak samo ubogich, jak ta nasza. Jest nieduży, ładny (nie zabytkowy, ale sympatyczny). Jest miejscem “zesłania”. Teraz jest trzeci ksiądz, od czasu, kiedy tu mieszkam.
Pierwszy – został przeniesiony w odosobnienie (aby zwalczył pociąg do “wody ognistej”),
Drugi – przybył naprostować kręgosłup po pracy wśród Polonii w USA (obecnie ślad po nim zaginął),
Trzeci – o, to typ bardzo nowoczesny. Jak to moja młodsza opowiada – nie ma czasu na prowadzenie lekcji. Na lekcje przychodzi z laptopem i słuchawką od komórki w uchu. Ale dba o interesy … swoje.
Księża pomieszkiwali w wynajętych pomieszczeniach, z uwagi na brak plebanii. Najnowszy biznes-ksiądz osiągnął to, że parafianie wybudowali plebanię, a jakże, większą prawie od kościoła. Tak, co prawda miała w niej być świetlica dla dzieciaków, które nie bardzo mają co ze sobą zrobić – ale o tym już tak jakby nikt nie pamięta.
A była w wiosce świetlica, jeszcze ją widziałam. Wkrótce się zawaliła, bo był to obiekt gminny i nikt nie dbał o piękny, stary budynek.
Na szczęście wszelcy zbieracze omijają mnie szerokim łukiem, więc nie powinno mnie to obchodzić, ja złotówki do tego nie dołożyłam, ale coś się we mnie znowu strasznie buntuje i tak mi żal, że nie ma tu księdza ze Złotopolic, albo z “Plebanii”, albo chociaż takiego, co to “pagiery sprzedaje”. Z każdym z nich chętnie bym pogadała, a może i usłyszała jakieś mądre słowo…
A, na dodatek:
Był sobie seminarzysta, któremu się odwidziało, jest żonatym i dzieciatym rolnikiem. Jego latorośl, wychowana w wierze, zrobiła krótki filmik, który został umieszczony w YouTube. Tematem był wymieniony “z twarzy i nazwiska” niezbyt trzeźwy mieszkaniec naszej wioski. Tyle, że akurat ten człowiek, ponad siedemdziesięcioletni, jak wypije, nikomu nie wadzi, idzie do domu i śpi, nie robi awantur, nikogo nie zaczepia i nie bije. I tu wieś jednak zareagowała, niestety, tylko potępieniem. Zaś rodzina tego staruszka, gdzieś tam w Polsce mieszkająca – ma zamiar wytoczyć proces – i słusznie!
Tylko jak się to ma do jednego z przykazań?

Odpowiedzi: 3 leave one →
  1. 2008 lipiec 5

    Tak to jest – księża są na ogół dziwni. Jedni mają słuchawki BT w uszach, drudzy rozbijają się BMWicami. Jeden na 10 tys. trafi się normalny. Ale ja i tak mam do księży (i do kościoła – religii) złe nastawienie. Nie będę tu rzucał elaboratami, bo mógłbym wzbudzić nie małe kontrowersje i by były słowa potępienia w moją stronę.

  2. 2008 lipiec 5

    Szambeczko: Dlaczego zaraz słowa potępienia? Żyjemy w wolnym (ponoć Kraju, świeckim?). Dyskusja mile widziana! Nie ma dla mnie tematów tabu. Religia i kościół – to dwie odmienne sprawy. Sama raczej jestem do religii ustosunkowana obojętnie – nie umiem bezkrytycznie przyjmować kanonów. Natomiast instytucja kościoła – wzbudza we mnie opór i niechęć, bo Kościół ponoć tworzą wierni – a ich sposób bycia i życia jest bardzo daleki od 10 przykazań…
    Księża – no coż, też ludzie, tyle że moim zdaniem, przede wszystkim winni służyć i być pasterzami, a ja jeszcze takiego nie spotkałam.

  3. 2008 lipiec 6

    No właśnie… sami nie wiedzą w co wierzą, a potępiają ateistów.

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS