Moja wspaniała emerytura
Jako, że nie mam zwyczaju komentować artykułów na Interii, piszę tutaj.
Mój dobry humor niestety uleciał, jak bańka mydlana po przeczytaniu tego artykułu
Nie wiem, kto wymyślił reformę z 1999 roku, nie pamietam, wiem jedno – takiego nabijania klientów ZUS nie było chyba od czasów powstania tej instytucji. Pisałam kiedyś, że mój ślubny jest na wcześniejszej emeryturze, otrzymał ją zgodnie z obowiązującymi przepisami. Pracował w szczególnych warunkach, ma staż odpowiedni, należy się. Pierwsze wyliczenia tego świadczenia były następujące: należy się 160 PLN/m-c, ponieważ rząd łaskawie dopłaca – 522 PLN/m-c. Po roku (!) użerania się o odpowiednie papierki z odpowiednich instytucji powtórne przeliczenie, wyszło 870 PLN/m-c. Moja natomiast emerytura będzie pewno, według tego co piszą na Interii równa 0 PLN/m-c!
Przepracowałam bowiem 15 lat przed 1982 rokiem. Do końca 1981 roku instytucje miały prawo niszczyć dokumenty płacowe, pomijam fakt, że wiele firm dawno nie istnieje. Tak więc moje składki odprowadzane do wspólnego worka ZUS-u – przepadły. A wiem to – ponieważ usiłowałam pozbierać dokumenty do naliczenia tak zwanego kapitału początkowego. Od 1996 roku jestem w takiej, czy innej formie klientką Opieki Społecznej, dostaję parę groszy i mam zakaz wykonywania pracy. Staż pracy – jakże mam zaliczany i jakieś tam groszowe składki na ZUS idą, tylko ile to da za cztery lata? Nie wiem, śmiać się, czy płakać. A jeszcze te komentarze, jakoś nikt nie woła “obniżyć ZUS”, wszyscy radzą komu by zabrać. Najlepiej rolnikom! Bo przecież mają dopłaty, są bogaci, niech “państwo do nich przestanie dopłacać”. Kurczę w pysk – przez dziesięciolecia państwo zrobiło z rolników ciemniaków niedouczonych, siłę roboczą w PGR-ach, złodziei i pijaków, potem w krótkim czasie ci ludzie zostali na lodzie – PGR-y padły, bez żadnej przyszłości. Ta garstka, która ma jakieś hektary, cudem uratowane z rozdrobnienia (rodzeństwo liczne!) – jakoś sobie radzi, kokosów nie robi, ale żyją. Reszta, to ludzie, którzy mają za mało ziemi, żeby być rolnikami. W tym rejonie kraju gospodarstwa 5 – 10 hektarów – pracują na własne potrzeby, tam nie ma nadwyżek! Krótki okres wegetacji, potem albo susza, albo inny kataklizm. Powie ktoś – mają niski KRUS. Wyobraźcie sobie teraz, że mają płacić więcej, ciekawa jestem, kto to wyegzekwuje, jak teraz przeważnie jest tak, że jak przychodzą dopłaty, to się KRUS spłaca. A pomysł, żeby od dochodów rolnika? Ciekawostka, jak to policzyć?
A teraz z innej beczki.
Szukam zajęcia (telepraca?). Pojawiło się ogłoszenie o naborze chętnych do pisania tekstów. Napisałam zgłoszenie. I…następny cwaniak szuka frajerów (chyba, a może się mylę?). Dostałam odpowiedź. “Napisz trzy teksty, każdy składający się z dziewięciu kawałków, każdy kawałek 1000 znaków, jak się okaże dobry – zapłacę 10 PLN/za tekst”. Ja sobie tak myślę, że jak on dostanie takich
tekstów, powiedzmy, 100 sztuk, to ma od cholery materiału, zapłacić by musiał ludziom 1000 PLN. I gdzie on to tak masowo upycha? Co myślę: sądzę, że ma jakieś kontakty z ludźmi, co piszą artykuły sponsorowane i im to sprzedaje, ok. niech by tak było, ale dlaczego przy okazji chce innych wykorzystać za darmo?
A może się mylę, może ktoś z Was tak pracuje i zarabia?
Link: Tak, na Interii artykuły zmieniają położenie,
1/ Artykuł, na który powołuję się w moim wpisie jest tutaj
2/ Podobny artykuł (zajawka na stronie głównej) “Na emeryturze będziesz biedakiem”




no wiesz co… widocznie za mało czytasz gazet i oglądasz telewizji – przecież w kraju coraz lepiej, kredyty są super, na wsi sami krezusi, no wiem przecież bo w gazecie przeczytałem! no i “tak jest sprawiedliwie. Nie można dostawać pieniędzy za nic.” jak powiedział pan Górka w linkowanym przez ciebie artykule…
a na poważnie; sytuacja rzeczywiście wygląda przerażająco – teraz najistotniejsze pytanie jak z niej ludzi wyciągnąć i obronić przed efektami działania “ich” państwa (które teoretycznie z godnie z konstytucją powinno każdemu zapewniać godne warunki do życia). a pan (nomen omen) Górka ze swoimi teoriami w zakresie sprawiedliwości społecznej ciekawe z czego się utrzymuje na co dzień.
Pewnikiem nie jest rolnikiem ani nie wychowuje dziecka takiego, czy innego…
Zaryzykuję stwierdzenie że link do interii nie działa.
P: Poprawiłam i dodałam nowy – dzisiejszy.
Zupełnie się nie zgodzę. Podstawą bogacenia się jest praca. Jeśli ktoś chce zarabiać pieniądze to czy pochodzi z małej miejscowości czy dużego miasta musi wykonywać pracę, która jest potrzebna innym i za którą inni są gotowi zapewnić wynagrodzenie. Przeciętny rolnik siedzi na swoim jednohektarowym poletku, produkuje tylko dla siebie, płaci 80 zł KRUS na kwartał, a potem dostaje rentę lub emeryturę, wypłacaną z moich podatków. Jak ktoś ma jeden lub dwa hektary to może sobie uprawiać ziemię hobbystycznie. Ja nie chce żeby rolnicy-jednohektarowcy płacili więcej na KRUS. Ja chce aby wreszcie poszli do pracy i przestali żyć na czyjeś konto. A KRUS i ZUS to instytucje nadające się jedynie do likwidacji. Z twojego postu wręcz “kipi” socjalizm. Dziwie się. Chcieliście cię socjalizmu to macie. Tak właśnie wygląda socjalizm. Najniższy współczynnik pracujących, najwyższy współczynnik żerujących. Socjalizm w pigułce.
Widzę, że nie masz pojęcia ani o wsi, ani o stawkach. KRUS – na kwartał jest to ok. 250 PLN, więc nie 80 ! Ktoś, kto, jak piszesz, ma 1-2 hektary – to na siebie nie zarobi, na siebie zarobi mając ok. 10 ha. A wysyłanie tych ludzi do pracy? Chyba wogóle nie czytałeś, tego, co właśnie piszę o Polsce D. Przepraszam, zabrzmi to patetycznie – nie masz pojęcia o życiu w Polsce D!
Czy jestem za socjalizmem? ABSOLUTNIE NIE!! To socjalizm wykształcił takie rejony, jak ten! To socjalizm wykształcił na wsi i w miastach ludzi, którym się “należy”, tyle, że nie powstały mechanizmy, dostępne dla wszystkich, w Polsce D również, które pozwoliłyby coś ze sobą zrobić. A dlaczego nie jesteś za tym, aby ZUS obniżyć?
A pisanie do mnie, że chciałam socjalizmu, wybacz, takie słowa – to nie do mnie…
Literówka – miało być 80zł na miesiąc… Wiele to akurat nie zmienia biorąc pod rozwagę kwoty składek jakie ściągane są np. ze mnie. Pytasz dlaczego nie jestem za obniżką ZUSu. Otóż uważam, że obniżanie haraczu mija się z celem. Haracz należy zlikwidować razem z mafią, która go pobiera.
Pojęcie o życiu mam zdecydowanie realne, a że nie żyłem na Marsie tylko w Polsce więc proszę nie pisać takich głupot. Cała moja rodzina wychowała się właśnie w takiej Polsce, która jest jak ziemia VI klasy. Ale każdy jest kowalem swojego losu… każdy… Albo idziesz pod wiatr, albo wegetujesz na dwóch hektarach…
No, przynajmniej w jednym się zgadzamy, że KRUS i ZUS to są relikty przeszłości. Każdy jest kowalem swego losu – no cóż, pewno miałeś szczęście mieć światlejszych rodziców (rodzeństwo, nie wiem, ile masz lat). Dobry temat mi podrzuciłeś, teraz co prawda muszę iść “kuć”, ale wieczorem napiszę o tym.