Kolejna jesień..,

2009 wrzesień 29
tagi:
by kosa1

…kolejna chandra.
Znów dopisuję kolejny rok do życiorysu, o rok mniej do emerytury. Jakoś te dni szybko lecą, nie wiem, może dlatego, że wszystko idzie nie tak?
Mam znajomego, który mówi w takich sytuacjach, że “złe ogonem nakryło”, widać to złe teraz przyszło do mnie.
Starsza swoje niepowodzenia zwala na wszystkich, tylko nie widzi własnego udziału, a co tam, wszystko przecież nie jej wina. Nikt winy co prawda nie przypisuje, ale przyjęła zasadę, że nie będzie nic mówić co planuje, co załatwia. OK, można i tak, tylko, że ja nie planowałam mieć czterech koni do wyżywienia na zimę (miały być trzy z nich “na chwilę”), za jakieś dwa tygodnie zejdą z łąki…
Gdzieś popełniłam błąd w tak zwanym procesie wychowywania, taaa, takie “cuś” widzi się po latach. Brak odpowiedzialności za swoje poczynania, i brak, powiedzmy, szacunku dla własnej rodzinki. Co dziwne, dziewczyna od lat powinna być świadoma tego, że w domu jest jak jest, nie przelewa się, miała dużo, czasami aż za dużo swobody, był czas, kiedy musiała być bardzo samodzielna i co? Ano, nic, popełnia błędy. Każdy je popełnia, tylko, jak widać, nie każdy umie się do tego przyznać. Najgorsze jest dla mnie to, że ta niechęć do powiedzenia “zrobiłam nie tak” przeradza się w głupią agresję, bo przecież to, czy tamto to nie jej wina. Słucha tego młodsza, przygląda się, młodsza ma już prawie 13 lat i rozum o wiele starszy. A przecież, jak nas zabraknie, to tylko siostra jej zostanie, nie ma nikogo innego. Czasami boję się się bardzo o obydwie, bo jedna przez swój ciężki charakter będzie miała mało urokliwe życie, a druga – z racji swojej innej sprawności nie będzie miała wsparcia. I tak dochodzę do wniosku, że nie mam innego wyjścia, tylko trwać na tym padole jak najdłużej po to, żeby jedną jakoś hamować, a drugą pchać do przodu. Trochę mi to pisanie dziś nie wychodzi, trudno, ja wiem, o co biega, muszę się wygadać po prostu.
Tyle, że jestem coraz bardziej zmęczona, mało mnie rzeczy cieszy, nawet kolory jesieni mi jakoś zbladły.

Odpowiedzi: 2 leave one →
  1. 2009 październik 13

    Witaj!

    Cóż osobiście twierdzę, że tacy ludzie jak Twoja starsza córka sami po prostu są zagubieni i nie bardzo wiedzą jak wyjść z sytuacji, w której się znaleźli. Agresja jest formą obrony ich psychiki… na tyle wyjaśniła mi podobne zachowanie pewna pani psycholog gdy miałem zbliżoną sytuację. Szkoda tylko, że trafia to w najbliższych i tak cholernie boli. W praktyce to życie musi nauczyć takich ludzi innego sposobu zachowania, a na to potrzeba czasu – niekiedy bardzo długiego. Presja tylko zwiększy agresję i poczucie “wtrącania” się w nie swoje sprawy.

    Na pocieszenie i z okazji urodzin:

    Wśród pola smutków,
    Pośród strumieni gorzkich łez
    Na twardej skale życia
    Wzrosła Nadzieja…
    Tak często bez pokrycia,
    Tak łatwa do zniszczenia,
    A jednak trwała…
    Nie pomna przeznaczenia
    Zasiała Wiarę w lepsze czasy
    Dodała sił…
    By dalej walczyć z Losem
    I szukać swoich dróg
    Być może…
    Wreszcie się uśmiechnął Bóg
    I wskaże drogowskazy,
    By łatwiej było iść
    Może wreszcie łatwiej będzie śnić?

    No i oczywiście niech w Twoim sercu wzrośnie Nadzieja

  2. 2009 październik 13
    kosa1 permalink

    Jesteś WSPANIAŁY!
    W czwartek napiszę notkę, Starsza wyjeżdża i będę miała trochę luzu. Bardzo, bardzo Ci dziekuję za ten wiersz!

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS