Przeskocz do treści

Jesień

Październik 29, 2008

No cóż, mój Smarcik ruszył, zrobiłam trochę fotek, ale prawdę powiedziawszy, z chyba 60 sztuk mało co było do wybrania. Z dwóch ubunciak zrobiła tapety – nawet fajnie jej to wyszło, a ja dam, to co jako tako wygląda, ale nie ma tego „czegoś”, nie wiem, jak to określić, są takie jakby martwe. Jedmo mi się podoba, ale wtedy była chwila słońca, a od wczoraj u nas pada i jest obrzydliwie…

Ważne, że aparacik wrócił do formy, pewno ja też jakoś tą kolejną jesień przetrwam. Tym bardziej, że jak patrzę na nowości Interii, to adrenalina, jak zwykle skacze. Tym razem bardzo mnie wkurzył tekst o braku refundacji zastrzyków blokujących ból u ciężko i przewlekle chorych. Takie coś mógł wymyśleć chyba typowy maso, bo jak to wytłumaczyć? Słyszy się o samobójstwach, o eutanazji ludzi, którzy już nie mogą wytrzymać bólu, jaki niesie choroba, a tu – nie masz kasy, to cierp, człowieku. Tak samo – nie masz kasy – nie choruj. Mam osobisty przykład: jest lek, który jak ubunciak była malutka, był na tak zwane zielone recepty (była tam symboliczna odpłatność). Wówczas ów lek kosztował normalnie ok. 160 PLN. Wtedy potrzebne były dla ubunciaka dwa opakowania na miesiąc. Teraz – jak przypuszczam, biorąc pod uwagę wagę ciała (podawanie było uzależnione od wagi ciała), pewno ze cztery by wyszły, albo więcej.Krótko po rozpoczęciu kuracji tym lekiem zniknęły zielone recepty… A lek pozostał pełnopłatny, tylko kogo stać na jego stosowanie? Tak, wiem, zaraz powiecie, że trzeba się sprężyć, zarobić i takie tam. A ja mówię – dajcie mi pracę, to zarobię. Całe wieczory siedzę i przekopuję Sieć w poszukiwaniu zleceń, które są dla mnie dostępne. Po ostatnich (retusz zdjęć) jakoś cisza zapadła, nic takiego nie ma. Niestey, do pracy nie pójdę, bo nie ma gdzie, a ubunciak i tak wymaga trochę zabiegów rano przed szkołą. I kółko się zamyka. Państwowa „pomoc” nie dość, że zmusza mnie do – no, sami wiecie, do czego, to jeszcze jest dalej na tym samym poziomie, co ładnych kilka lat temu.
I tym, wielce optymistycznym akcentem, na dziś koniec.

Reklamy
3 Komentarze leave one →
  1. Robert permalink
    Październik 31, 2008 8:56 am

    Nie marudź. Mi ostatnia – trzecia najbardziej odpowiada. He.

  2. kosa1 permalink
    Październik 31, 2008 9:15 am

    Czasami muszę trochę…

  3. Listopad 2, 2008 12:15 pm

    Nie martw się, jutro na pewno będzie lepiej 🙂
    Na swojakie pocieszenie
    http://msitko.wordpress.com/2008/11/01/dla-kosy1/
    I 3m się 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: