Przeskocz do treści

Na emigracji – nie na temat

Kwiecień 6, 2012

Mialo byc o jezyku, bedzie o czym innym…

Jest mi bardzo zle. Czuje sie okropnie – moje pierwsze Swieta bez rodziny, mam dola koszmarnego, lzy w oczach. Tak, wiem, ze dla moich bliskich tez te Swieta nie beda wesole, tyle, ze zaczynamy realizowac postawione cele.

Tu, gdzie pracuje, Swiat sie raczej nie obchodzi, maja byc normalne dni, moze to i lepiej, bo jeszcze trudniej byloby mi, gdyby byl nastroj rodzinny. Mam nadzieje, ze znajde zmienniczke, ktora zaakceptuje prace w DE w Boze Narodzenie, bo zeby nie wiem co mialo sie stac, tego nie strawie, zebym tu musiala byc, a nie ze swoja rodzina. Do zmiany jeszcze daleko, ponad poltora miesiaca, a ja juz szukam zmienniczki, bo miejsce dobre i szkoda stracic, coz, pozyjemy – zobaczymy.

Moja Starsza Corko – wiem teraz, jak Tobie bylo zle i ciezko, ale teraz jestem blizej, niz 1600 km, odezwij sie, prosze…

Reklamy
5 Komentarzy leave one →
  1. SemperSolus permalink
    Kwiecień 23, 2012 7:20 pm

    Coś cicho się zrobiło… Mam nadzieję, że Święta nie przybiły Cię ostatecznie. Nie potrafię sobie wyobrazić jak to jest na „obcej ziemi”, stąd wymądrzać się nie będę ale głowa do góry… Do jasnej @!#@! wiecznie „pod górkę” być nie może…

    Pozdr.
    Semper

    • kosa1 permalink
      Kwiecień 30, 2012 8:48 pm

      Hej, jakos mi umknal Twoj wpis!
      Wiesz, Swieta na obczyznie zadnego smaku nie maja… Bylo, minelo. Cicho jest – taaa, zwyczajnie jestem zmeczona. Zostaly mi cztery tygodnie tego kontraktu, a wiem, ze jeszcze w tym roku musze pojechac przynajmniej na 3 miesiace, zeby jakos ogarnac dom i podstawowe problemy, typu zmiana okularow Mlodszej, trzeba pomyslec o innym aucie, bo posiadane juz zaczyna przypominac worek bez dna, marzy mi sie jakis laptop z Allegro, bo nie moge ciagle liczyc na to, ze w miejscu pracy mi udostepnia. Moze to tak jest tez, ze w miare jedzenia apetyt rosnie i szybciej sie widzi braki w domu, osobiste potrzeby tez sie bardziej odczuwa.
      Co do perspektyw – mam szczera nadzieje, ze w przyszlym roku da sie tak jakos to ustawic, ze bede jezdzic na dwa miesiace, dwa w domu, Dluzsze pobyty wykanczaja nie fizycznie, lecz psychicznie, szczegolnie, ze siedzisz caly czas z osoba chora, ktora ma swoje humory w dodatku…
      Ale co tam, bedzie lepiej !!!
      Pozdrawiam!
      PS. Co sadzisz o wynalazku Dell Latitude D620 z grafika QuadroNUS ?

      • SemperSolus permalink
        Maj 1, 2012 6:42 pm

        Hmm… http://www.notebookcheck.pl/Recenzja-Dell-Latitude-D620.3485.0.html , sam laptop prezentuje się nieźle ale ta grafika trochę odstrasza… Znając życie wcześniej, czy później wyląduje na nim linux i… sterowniki będą kapryśne, Jeżeli masz brać coś budżetowego to bierz coś z NV lub Intelem. Ati i inne wynalazki omijaj. Co do procesora to szukaj czegoś z 2 rdzeniami o częstotliwości 2 – 2,2 GHz. Mocniejsze będą „żarły” baterię, zaś słabsze… cóż w dzisiejszych czasach nawet do internetu potrzeba mocy…

        Co do problemów z „dziwnymi” plakatami to… taki już urok kryzysu – Polak zabiera miejsca pracy… nie istotne, że jak tych Polaków zabraknie to w to przodująca gospodarka dostanie zadyszki w usługach… Heh… Idiotów nie sieją – sami się rodzą i to bez względu na miejsce.

      • kosa1 permalink*
        Maj 1, 2012 8:13 pm

        Hej, dzieki za linka. A ja mam na mysli to:
        http://allegro.pl/jak-nowy-14-dell-d620-core2duo-1-8-2-80-dvd-system-i2255338042.html
        Na nowy na razie mnie nie stac, a ta firma sprzedaje juz z Linuksem, wiec ja walczyc nie bede. Wiem, ze bywa roznie ze sterownikami, ja z kolei mam zle doswiadczenia z ATI, na starym PC-cie, nowszy mam z nVidia i o ile naprawde jest o wiele wydajniejsza, to jednak sterownik trzeba bylo recznie instalowac, przynajmniej w moim Ubuntu 10.04 – pozniej juz wypadlam z checi testowania nowych wydan, dopiero jak wroce do domu to zaktualizuje do nowej wersji LTS. Na starym – moja Mlodsza katuje, ma chyba ktoras wersje 11, musiala do tabletu zaktualizowac i jakos chodzi.
        Lapek ma mi sluzyc w „podrozach”, nie licze na dlugie dzialanie na baterii, raczej na zasilaczu. Tu korzystam z takiego malego Mediona, ma jedna, jedyna zalete – jest caly dzien wlaczony i sie nie grzeje…
        A tak nawiasem – opieka w DE taka, jaka ja miedzy innymi wykonuje, czyli w zasadzie 24 godzziny na dobe kosztuje „tylko” 4 tys. euro/m-c w wykonaniu firmy niemieckiej… bagatelka!
        Pozdrowienia!

  2. SemperSolus permalink
    Maj 2, 2012 4:04 pm

    Nie wygląda to tragicznie, choć „wgniatać w fotel” nie będzie.

    Procesor przyzwoity – ale sugeruję tutaj Minta z Gnome lub Ubuntu XFCE, przy podobnej konfiguracji na moim laptopie Unity… hmm… „cieło” się to może za dużo powiedziane ale do standardowej lekkości było daleko.

    Grafika powinna pozwolić na swobodne przeglądanie netu i nawet pogranie w mniej wymagające gry flash, przejrzenie filmów na Youtube itp.

    Reszta to już zależy od wymogów choć do tych zastosowań, o których piszesz powinno być ok.

    Co do kwoty… nie powiem, lekko mnie zatchnęło… 4 tyś Euro… nawet na warunki DE jest to kwota delikatnie mówiąc niemała ale z drugiej strony z tego co się orientuję to na zachód i północ od nas jest właśnie problem z wykwalifikowanym personelem do opieki nad osobami starszymi.

    Jak taka opieka wygląda mniej więcej jestem w stanie sobie wyobrazić – moja mama pracuje w W-wie w domu starców (lub jak kto woli „domu spokojnej starości” – cudzysłów nieprzypadkowy). Co ciekawe mając dyplom, uprawnienia i doświadczenie w opiece nad osobami z stwardnieniem rozsianym w „pięknym nadwiślańskim kraju” zarabia 1300 zł „na rękę”, a jak wygląda taka praca… cóż czasem mam wrażenie, że praca w kopalni jest lżejsza… Zresztą, Tobie akurat tego tłumaczyć nie muszę. 🙂

    Niestety, w jej przypadku wyjazd jest nie możliwy przez … strach przed nieznanym. Jak mawia „Starego drzewa się nie przesadza…”. Miała już propozycje wyjazdu do Szwajcarii i Szwecji, w trakcie których tamtejsze rządy sponsorowały roczny kurs nauki języka na miejscu (o innych udogodnieniach wolę nie wspominać, bo zaczynam zgrzytać zębami).

    Ot, ciśnie się na usta tytuł opowiadania A. Sapkowskiego „Piep…ony los kataryniarza”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: